Niall: No cóż, następną piosenkę dedykuję [T.I]... To dla Ciebie kochanie! *uśmiecha się, pokazując swoje dołeczki.*
*Louis dedykuję Tobie swój pierwszy mecz piłki nożnej.*
Louis: Chciałbym zadedykować mój pierwszy mecz dla kogoś kogo kocham i uwielbiam. Ona sprawia, że jestem szczęśliwy i ona jest bardzo silną kobietą. Ona sprawia, że codziennie mam uśmiech na twarzy i to jest ktoś komu mogę zaufać. Ona zawsze jest przy mnie. Ona stoi przy mnie i kocha mnie i ja kocham ją. [T.I], kochanie ten mecz jest dla Ciebie. *Powiedział wskazując na Ciebie. Podchodzi do Ciebie i zabiera cię na sam środek boiska. Całuję cię w usta, ty się rumienisz, a wszyscy kibice robią "aww".*
*Niall patrzy na Ciebie jak wchodzisz do salonu.*
Ty: Niall wszystko dobrze? *On wyciąga ręce do Ciebie i przyciąga cię bliżej niego, tak, że siedzisz mu na kolanach. On głaszcze cie po włosach i mówi do Twojego ucha.*
Niall: Dzisiaj wyglądasz bardzo pięknie. *Patrzysz na niego.*
Ty: Co?
Niall: Uhm. *Ty zaczynasz się śmiać.*
Ty: Jesteś taki śmieszny Niall. *Powiedziałaś i go pocałowałaś. Ty razem z nim chichoczesz pomiędzy pocałunkami.*
Ty: Ty też wyglądasz piękne. *Powiedziałaś. Twoja ręka wślizguje się pod jego koszulkę, a on mówi..*
Niall: Następnym razem to ja przejmę inicjatywę. *Mówi. Patrzysz na niego i nie możesz się oprzeć, więc pozwalasz mu przejąć kontrolę.*
*Jadąc do domu, piszesz z Liamem o tym, że nie miałaś dobrego dnia w pracy. Liam ma pomysł. On cierpliwie czeka przy drzwiach, aż wrócisz do domu. Kiedy wchodzisz, on całuję cię w policzek, jak zawsze i zaprowadza cię po schodach do drzwi.*
Liam: Cuda czekają.. *powiedział z uśmiechem na twarzy. Ty otworzyłaś drzwi i zobaczyłaś co jest w Twojej sypialni.*
*Liam zapalił świeczki o zapachu lawendy w sypialni i łazience. Rozsypał fioletowe płatki kwiatów po podłodze i łóżku. Na szafce obok łóżka leżało opakowanie prezerwatywy.*
Liam: To będzie miłe zakończenie dnia. *Zachichotałaś i spojrzałaś na niego, gdy stał w drzwiach. Podeszłaś do niego i powiedziałaś.*
Ty: Cuda nie czekają, cuda przyszły. *Zaczynasz go całować.*
Zayn: Co robisz? *Zayn mówi, gdy wchodzisz do pokoju.*
Ty: Pomyślałam, że moglibyśmy zrobić dzisiaj coś ciekawego. *Powiedziałaś z uśmiechem. Zayn siedzi na krześle naprzeciwko Ciebie. Zayn zaczyna przegryzać wargę, gdy zbliżasz się do niego.*
Zayn: Jesteś pewna? *pyta, patrząc na Ciebie.*
Ty: To jest jedyna rzecz, której jestem pewna. *patrzysz na niego, z błyszczącymi oczami.*
*Podchodzisz do niego jeszcze bliżej. Siadasz mu na kolanach i owijasz nogi wokół jego talii. Zayn podnosi cię, kładzie cię na łóżku i zaczyna cię całować.*
Harry: Kochanie, nie drażnij mnie tak. *Mówi, niby poważnym głosem.*
Ty: Jak? *Zapytałaś, zachowując się tak, jakbyś nie wiedziała, co zrobiłaś.*
Harry: Kochanie... *Mówi, zamykając oczy.*
*Ciśniesz mocniej na jego krocze. W ciągu sekundy, Harry odwraca się, że teraz to ty jesteś pod nim.*
Harry: Tak. *Powiedział, całując Twoją szyję, ale ty nie chcesz, żeby on przejął kontrolę.*
Ty: Moja kolej. *Powiedziałaś z uśmiechem. Odwróciłaś się, że teraz ty byłaś na nim. Harry uśmiecha się i pozwala ci przejąć kontrolę.*
*Ty i Liam spędzacie dzień w centrum handlowym. Jeden z fanów dał mu złoty łańcuch, który teraz ma na sobie. Po zrobieniu sobie z nim zdjęcia, zatrzymałaś się.*
Liam: Co jest?
Ty: Z tym naszyjnikiem wyglądam jak prawdziwy bandyta. *Ty zaczęłaś się śmiać.*
Liam: Tak prawdziwy Liam Bandyta Payne. *Powiedział i oboje wybuchnęliście śmiechem.*
*Ty i Zayn zabieracie swoją córkę aby zobaczyła 2 wujków z One Direction.*
Ty: Słońce, stań do zdjęcia z wujkiem Liamem i Harrym! *Powiedziałaś podniecona. Zayn idzie z córką do Liama i Harry'ego i ustawia się też do zdjęcia. Ty zrobiłaś zdjęcie i powiedziałaś, że wyszło perfekcyjnie.*
*Stoisz bardzo blisko sceny, a Liam siedzi przed Tobą. Chłopcy w tej chwili śpiewają "Little Things" i Liam zaczyna robić do Ciebie śmieszne miny. Nie możesz powstrzymać się od śmiechu.*
Ty: Musisz iść? *pytasz, błagalnym głosem. Harry całuję cię w czoło i mówi.*
Harry: Obawiam się, że tak. *Muska Twój nos, swoim nosem i mówi.*
Harry: Wrócę zanim się zorientujesz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz