piątek, 20 czerwca 2014

#146 Imagify

*Już dziś jest kolejny koncert podczas "Where We Are Tour". Kilka godzin przed koncertem, chłopcy wzięli się za próby. Dzisiaj postanowiłaś wyjść na miasto i pozwiedzać trochę, tylko po to, żeby się odstresować i nie wiedzieć swojego chłopaka, Zayna. Dlaczego? W dniu rozpoczęcia nowej trasy chłopców, ostro pokłóciłaś się z Zaynem i od tamtego dnia się do siebie nie odzywacie, ale chłopak próbuję zrobić wszystko, żeby się pogodzić, jednak ty zostałaś za bardzo skrzywdzona i nie wiesz czy jesteś gotowa mu to wybaczyć. To dla Ciebie trudna sytuacja, bo nie chciałaś nigdy kłócić się z Zaynem, tylko chciałaś, żeby w waszym związku było jak najlepiej. Kiedy nadszedł wieczór, a razem z nim koncert chłopców w Chile, Zayn nie wiedział co ze sobą zrobić. Chodził po scenie cały rozdrażniony i nie mógł się na niczym skupić. Jeszcze przed koncertem, zastanawiałaś się czy w ogóle na niego iść, bo wiedziałaś, że Twoje pojawienie się, może źle zadziałać na Zayna, jednak postanowiłaś, że pójdziesz, żeby pokazać mu, że go wspierasz i, że chcesz się z nim pogodzić, ponieważ za bardzo tęskniłaś za jego ciepłymi słowami, które zawsze szeptał ci do ucha, za jego malinowymi ustami, za waszymi wspólnymi wygłupami i za tym kiedy cię przytulał. Kiedy na koncercie, stałaś za kulisami, patrzyłaś cały czas na Zayna i na to jak zareaguje kiedy cię zauważy. Nagle chłopak, przy śpiewaniu piosenki "You&I", odwrócił się w Twoją stronę i spojrzał na Ciebie swoimi pięknymi brązowymi oczami, od których odbijały się światła reflektorów. Popatrzyłaś na niego, pokazałaś mu kciuki w górę i uśmiechnęłaś się. Już wtedy chłopak wiedział, że wszystko wróci do normalności.* Zayn Malik WWAT Chile, Santiago -sing- | via Tumblr
*Od jakiegoś czasu, codziennie ćwiczysz z Zaynem. Często w trakcie waszego treningu lub po, chłopak ćwiczy z Tobą boks, ale oczywiście pod bacznym okiem trenera. Dziś był kolejny taki dzień, tylko, że tym razem poprosiłaś trenera, żeby nie przychodził, bo chciałaś się ze swoim chłopakiem, trochę "podrażnić". Przyszłaś do pokoju, w którym razem z Zaynem, zawsze ćwiczysz. Chłopaka jeszcze nie było, bo pewnie jak zwykle, przyjdzie trochę spóźnionym, więc bez zastanowienia zaczęłaś ćwiczyć. Po jakiś 10 minutach przyszedł Zayn.*
Zayn: Hej kochanie, przepraszam znowu za spóźnienie. *podszedł do Ciebie i cię pocałował.*
Ty: Nie ma sprawy, przecież się nie gniewam.. *uśmiechnęłaś się do niego, a chłopak pobiegł się szybko przebrać. Gdy wrócił do pomieszczenia, zauważyłaś, że chłopak był ubrany, jak zwykle, w krótkie spodenki, sportowe buty oraz oczywiście był bez koszulki, co jak zwykle cię  dekoncentrowało, bo zamiast ćwiczyć, wgapiałaś się na jego klatę i tak było i tym razem. Kiedy, Twój chłopak robił jakieś ćwiczenia, ty jak zwykle swój wzrok skupiałaś na jego klacie. Patrzyłaś tak jakieś kilka minut, aż w końcu, dzięki Zaynowi, wróciłaś do rzeczywistości.*
Zayn: Skarbie, wszystko dobrze? *popatrzył na Ciebie.*
Ty: *zamrugałaś kilka razy.* Emm.. tak jest dobrze. *popatrzyłaś na niego i uśmiechnęłaś się.*
Zayn: To co, przechodzimy do boksu? *poruszał brwiami, a ty zachichotałaś.*
Ty: Dobra. *podeszłaś do pułki i wzięłaś rękawice do boksu, po czym je założyłaś.*
Zayn: A gdzie jest [imię trenera]? *rozejrzał się po pokoju.*
Ty: Ma dzisiaj wolne. *puściłaś mu oczko i się uśmiechnęłaś.*
Zayn: Jak to?
Ty: Po prostu... A teraz zobaczymy jak umiesz się boksować. *zaśmiałaś się.*
Zayn: *popatrzył na Ciebie chwilę i zaczął się śmiać.* Ok, ale to ty wymyśliłaś, nie ja. *podszedł do Ciebie bliżej.*
Ty: Ok, niech będzie na mnie. *powiedziałaś, po czym wysunęłaś ręce w przód, jak robią to bokserzy i Zayn tak samo. Gdy posłałaś prawą rękę w stronę chłopaka, Zayn zrobił unik i szybkim ruchem stanął za Tobą. Kiedy odwróciłaś głowę w bok i chciałaś uderzyć z łokcia, chłopak ponownie stanął przed Tobą. Kiedy odwróciłaś głowę, akurat Twoje usta spotkały się z ustami Zayna.*
Zayn: *po chwili przestaje całować.* Boks nie polega na całowaniu, ale w sumie bardzo mi się podoba. *uśmiechnął się i ponownie cię pocałował.*
Untitled
*Dziś bardzo późno po koncercie, Twój chłopak, Zayn nagrywa dla Ciebie filmik.*
Zayn: Witaj moja piękna księżniczko! Nagrywam dla Ciebie ten filmik, żeby cię pocieszyć. Słyszałem, że od kilku dni masz złe dni i na dodatek jesteś chora. Mogę powiedzieć, że biję się w pierś przez to, że nie mogę być z Tobą w takiej chwili. Chciałbym się Tobą zająć, żebyś mogła jak najszybciej wyzdrowieć oraz pocieszać cię, dopóki nie poczujesz się lepiej. Mam nadzieję, że to co cię zdenerwowało, nigdy więcej się nie powtórzy. Oczywiście, zrobię wszystko, żeby do Ciebie przylecieć i się Tobą zająć. Mam wielką nadzieję, że wszystko będzie dobrze i pamiętaj, że jestem przy Tobie i bardzo cię kocham. Do zobaczenia wkrótce, kochanie. *macha na koniec i się uśmiecha.*
AW BABE ♡
*Dziś jest kolejny koncert chłopców w ich nowej trasie. Właśnie teraz [jeszcze nie w połowie koncertu], kiedy chłopcy grają [tytuł piosenki], jedna fanka z tłumu krzyczy do Zayna.*
Fanka: Zayn! Zayn! Widziałam dzisiaj [T.I]! *patrzy na niego, kiedy nagle chłopak patrzy w jej stronę.*
Zayn: Jak to? Gdzie? *popatrzył zdziwiony.*
Fanka: Najpierw mijałam ją z moją przyjaciółką na ulicy blisko stadionu, a później widziałyśmy ją już przed stadionem! *krzyczy i patrzy na niego.*
Zayn: *pochyla się i chwyta fankę za rękę.* Dziękuję ci skarbie. *puszcza jej oczko i wstaje z zszokowaną miną, rozglądając się przy tym po arenie z myślą, że może jesteś gdzieś w tłumie, ponieważ kilka dni przed koncertem, pokłóciłaś się ostro z chłopakiem i od tamtego czasu się do siebie nie odzywacie, chociaż chłopak bardzo chciałby się z Tobą pogodzić, ale on nie wie, czy ty jesteś na to gotowa.*
Zarryology.∞ | via Tumblr

*Pewnego dnia, tak całkiem z nudów, porównałaś sobie wszystkie trasy chłopców [od UAN aż do WWA - nawet jeśli mieli już kilka koncertów w nowej trasie]. Najbardziej skupiłaś się na tym, jak bardzo zmienili się chłopcy. Fakt faktem, wszyscy bardzo się zmienili, ale dla Ciebie najbardziej zmienił się Niall. Możesz sobie powiedzieć, że z nieśmiałego i słodkiego chłopaka zmienił się bardziej w takiego niegrzecznego chłopca, chociaż ta słodkość i nieśmiałość nadal w nim siedziała. Pamiętasz jak zakochałaś się w tym blondynku z krzywymi ząbkami i pięknymi błękitnymi oczami i nadal jesteś z tym samym chłopakiem, tylko, ze teraz ten chłopak dorósł i jak każdy inny się zmienił, ale nie na gorsze. Nadal jest tym samym czułym, opiekuńczym, troskliwym, zabawnym i pocieszającym chłopakiem jakim był zawsze. A co z jego zmianą na niegrzecznego chłopaka? Nic w tym złego, to zmiana bardziej na podniecającego chłopaka i myślącego trochę niegrzecznie i właśnie dzisiejszy koncert, potwierdził Twoje myśli o "niegrzecznym Niallu". Kiedy stałaś za kulisami i patrzyłaś na występ chłopców, właśnie nadeszła chwila na zwrotkę Nialla w piosence "Better Than Words" i w momencie śpiewania "tsss", chłopak zrobił gest, który o mało co nie powalił cię na kolana. Gdy chłopak wykonał ten ruch, popatrzył na Ciebie i poruszał brwiami. Ty tylko zakryłaś oczy i zrobiłaś się cała czerwona. Gdy po chwili spojrzałaś na scenę, Twój chłopak, Niall patrzył na Ciebie i się szeroko uśmiechnął. Dzięki temu momentowi, wiedziałaś, że to ten sam Niall, tylko, że bardziej doroślejszy.*
(5) Tumblr

*Dziś kolejny dzień z rzędu, chłopcy nagrywają teledysk do "You&I" i po raz kolejny znowu jest bardzo zimno. Harry już ostatnio był chory, więc teraz chcesz dopilnować, żeby Twój chłopak, Niall nie był chory, ale on oczywiście cię nie słucha, kiedy prosisz go, żeby zapiął kurtkę, bo on wie lepiej, że nic mu nie będzie. Nie chciałaś zostawiać tego bezczynnie i postanowiłaś, że będziesz nadal to powtarzać. W czasie przerwy, chodziłaś z Niallem po molo, na którym kręcili teledysk.*
Ty: *zapięłaś swoją kurtkę pod samą szyję i skrzyżowałaś ręce na piersiach, bo było ci bardzo zimno, aż ciarki cię przechodziły.* Niall..
Niall: *zatrzymał się i popatrzył na Ciebie.* Tak, skarbie?
Ty: Proszę cię, zapnij kurtkę...
Niall: Kochanie, mówiłem ci już, że mi nie jest zimno, a nawet gdyby mi było, to bym sobie potańczył, to mi zawsze pomaga. *uśmiechnął się i zaczął tańczyć.*
Ty: To ci się tak tylko zdaję, że ci nie jest zimno.. *podciągnęłaś nosem i próbowałaś schować głowę w kurtkę, chociaż trochę.*
Niall: *popatrzył na Ciebie i zobaczył Twój lekko czerwony nos.* Prędzej kto tu będzie chory, to ty.
Ty: A żebyś wiedział.. *powiedziałaś i poczułaś jak Twoje ciało pod wpływem zimna, zaczyna się trząść.*
Niall: *podszedł do Ciebie bliżej.* Ej kotek, tylko mi się tutaj nie rozchoruj.
Ty: Nic na to nie poradzę. Moje ciało nie lubi zimna.
Niall: *rozchylił kurtkę.* Chodź do mnie. *popatrzył na Ciebie i się uśmiechnął. Podeszłaś do chłopaka, a on natychmiast opatulił cię swoją kurtką. Kiedy go przytuliłaś, poczułaś na swojej skórze jakie bije od niego ciepło. Przytuliłaś się do niego i zrobiło ci się cieplej.*
Ty: Mógłbyś zostać moim prywatnym kaloryferem. *uśmiechnęłaś się i po chwili dostałaś rumieńców.*
Niall: Jeśli chcesz mogę nim zostać. *spojrzał na Ciebie z góry i pocałował cię w policzek. Po chwili chłopak ściągnął kurtkę i założył ją na Ciebie.*
Ty: Ale Niall, będziesz chor- *powiedziałaś, ale chłopak położył palec na Twoich ustach.*
Niall: O mnie się nie martw, najważniejsze, żebyś ty nie była chora. A teraz chodź, pójdziemy do Lou [stylistka chłopców] i ona się Tobą zajmie. *powiedział i udaliście się do pomieszczenia, w którym była Lou., ale najpierw musieliście się cofnąć dość długi kawałek [bo to molo jest bardzo długie]. Niall w trakcie waszego powrotnego spaceru, opatulił cie swoim ramieniem, żeby nie było ci zimno.*
Untitled
*Jest piękny, słoneczny i bezchmurny dzień. Postanowiłaś nie siedzieć cały dzień w jednym miejscu, tylko chciałaś coś porobić. Ponieważ, Twoi synkowie chcieli iść pograć na stadionie, na którym niedługo Twój mąż, Niall i chłopcy mają koncert, to postanowiłaś, że pójdziecie w czwórkę i trochę się rozerwiecie. Chociaż początkowo ty i Niall mieliście inne plany, postanowiliście z nich zrezygnować i spędzić czas wolny razem. Bez zastanowienia udaliście się na stadion. Udaliście się razem do przebieralni i po przebraniu się w stroję piłkarskie, udaliście się na boisko. Na początku [imię starszego synka] i [imię młodszego synka] biegali za sobą po boisku, ale już po chwili zaczęliście grać. Widziałaś po waszych synkach, że są szczęśliwi, pewnie z tego, że spędzacie czas razem lub z tego, że grają na stadionie, na którym ich tata i wujkowie, będą mieli koncert. Nie wiedziałaś tego dokładnie, ale cieszyłaś się, że świetnie się bawią. Oczywiście nie obeszłoby się bez powiedzenia, że Niall jest wspaniałym mężem jak i ojcem i wiesz, że podjęłaś dobrą decyzję, że za niego wyszłaś.*
Niall play wiht a kid. | via Tumblr  Niall <3 | via Tumblr

*Od ostatnich kilku dni, Twój chłopak chodził smutny, zdołowany - po prostu nie było w nim życia. Strasznie się o niego bałaś, bo Niall zawsze był rozbawiony, na luzie, wycinał innym kawały i śmiał się bez opamiętania, a teraz jest przygnębiony i nie jest tym samym zabawnym Niallem. Postanowiłaś wziąć sprawy w swoje ręce i coś z tym zrobić. Ponieważ byłaś z chłopcami w trasie, miałaś duże pole do manewru. Postanowiłaś, że spróbujesz pocieszyć Niall'a z pomocą fanów. Na pewno Directioners również zauważyły, że ostatnio Niall jest w niedobrym humorze. Tak jak sobie zaplanowałaś, tak też zrobiłaś. W dzień koncertu w [wybrany kraj], gdy chłopcy jeszcze nie dojechali na stadion, weszłaś na scenę z mikrofonem w ręku. Po prawdzie trochę miałaś tremę, ale fani na Twój widok zaczęli piszczeć, tak jakby widzieli na scenie chłopców, co cię miło zaskoczyło.*
Ty: Witajcie kochane Directioners! *powiedziałaś do mikrofonu, a fani zaczęli krzyczeć.* Mam do was wszystkich pewną prośbę. Jak pewnie wiecie lub nie, chodzi o Niall'a. *fani znowu zaczęli krzyczeć.* Jak pewnie zauważyliście Niall od kilku dni chodzi kompletnie smutny. Tak samo jak wy nie wiem co jest powodem i wiem, że wy też wiecie, że to nie jest ten sam Niall co zawsze. *zaczęłaś chodzić po scenie.* Ponieważ, nie chcę, żeby Niall był smutny, wpadłam na pewien pomysł, ale musicie mi w tym pomóc. Mogę na was liczyć? *popatrzyłaś w tłum i nastąpiła chwilowa cisza, gdy nagle fani zaczęli skakać w swoich miejscach i krzyczeć.* Na pewno Niall dzięki wam się uśmiechnie, bo wiem, jak on was bardzo kocha. *uśmiechnęłaś się i fani zaczęli piszczeć i krzyczeć Twoje imię.* A więc tak, wpadłam na pomysł, żebyście podczas "Little Things" w zwrotce Nialla, zdanie "for you", zaśpiewali bardzo głośno, tak, żeby słyszał was wszystkich. Zrobicie to dla Niall'a? *popatrzyłaś w tłum, a fani zaczęli krzyczeć "tak, tak, tak". Na koniec pomachałaś w stronę fanów i zeszłaś ze sceny. Poszłaś stanąć blisko fanów, przed samymi barierkami. Oczywiście fani, stojący blisko barierek prosili cię o wspólne zdjęcie i czasem autografy oraz mówili ci, że jesteś najwspanialszą dziewczyną dla Niall'a, że bardzo do siebie pasujecie, że bardzo się o niego troszczysz itd. Te słowa bardzo były dla Ciebie miłe, bo Niall był dla Ciebie całym światem i oczkiem w głowie. Po 30 minutach chłopcy zajechali na czas na koncert. Directioners przyjęły ich oczywiście bardzo gorąco i po puszczeniu filmiku, ogłaszającego nową trasę, zaczął się koncert. Po kilku piosenkach, chłopcy przeszli do "Little Things". Trzymałaś mocno kciuki, żeby wszystko poszło zgodnie z planem. Gdy nadeszła zwrotka Niall'a, patrzyłaś w stronę fanów i w stronę Niall'a.*
Niall: If I let you know, I'm here...
*I właśnie w tym momencie serce ci zamarło, gdy to usłyszałaś. Wszystkie fanki na całym stadionie zaśpiewały "for you" najgłośniej jak mogły i dało to porządny skutek. Chłopcy popatrzyli na Nialla, a chłopak szeroko się uśmiechnął. Directioners na stadionie zaczęły krzyczeć i piszczeć, a chłopcy wzajemnie się do siebie uśmiechali. Niall uśmiechnięty, popatrzył na Ciebie i puścił ci oczko. Dobrze wiedziałaś, że on wie czyja to zasługa.*
Zayn Javadd Malik | via Tumblr
Zayn Javadd Malik | via Tumblr
Ty: Nie zrobisz backflipa Harry. *powiedziałaś, pływając w basenie. Harry się uśmiechnął.*
Harry: Jeśli zrobię, będziesz musiała zapłacić [T.I]. *powiedział, śmiejąc się.*
Ty: Nie musisz się o to martwić. *odpowiedziałaś i popatrzyłaś na niego. Harry nie był wygimnastykowaną osobą, więc nie musiałaś się martwić. Harry stanął w basenie, odkładając swoje okulary i stanął w przygotowanej pozycji, a ty otworzyłaś usta, ponieważ chłopak zaskoczył cię, kiedy zrobił backflipa do wody.*
Ty: Cholera. *wymamrotałaś pod nosem. Harry podpłynął do Ciebie.*
Harry: Musisz zapłacić skarbie. *powiedział, po czym podpłynął bliżej.*
     
Ty: Chcę cię przytulić! *krzyknęłaś do Harry'ego. Harry uśmiechnął się i zaczął się śmiać.*
Harry: Ja też chcę cię przytulić kochanie, też chcę cię przytulić, musisz wejść na scenę, wtedy cię będę mógł przytulić. *odpowiedział zabawnym tonem. Jego dołeczki były widoczne i próbowałaś jakoś dostać się na scenę, ale ochroniarze nie chcieli cię przepuścić, bo byli wszędzie.*
Ty: Nie mogę cię przytulić! *powiedziałaś, śmiejąc się.*
Harry: Ja nadal mam zamiar cię przytulić. *powiedział i pokazał na Ciebie, po czym udawał, że cię przytula.*


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz