piątek, 20 czerwca 2014

#143 Imagify

*Jesteś na koncercie chłopaków. Stoisz za kulisami i chcesz coś porobić, bo bardzo ci się nudzi. Nagle zauważasz, że blisko kulis stoi Twój chłopak, Zayn, więc zaczynasz go przedrzeźniać. Pokazujesz w jego kierunku śmieszne miny, a chłopak tylko stoi i patrzy na Ciebie. Przestajesz robić dziwne miny, bo patrząc na niego wydaję ci się, że jego to nie rusza, ale po chwili, chłopak zaczyna się śmiać, robi w Twoją stronę śmieszną minę i idzie do chłopaków.* Untitled
*Rano pojechałaś do pracy, w której powinnaś siedzieć do bardzo późna. Twój mąż, Zayn ma wolne od koncertowania z chłopakami i powiedział, że zajmie się waszą córeczką, gdy ty będziesz ciężko pracować. Dzisiaj wyjątkowo Twój szef był w dobrym humorze i postanowił wszystkim skrócić dzień pracy do po południa. Byłaś zdziwiona zachowaniem szefa, ale bardziej cieszyłaś się z tego, że większość czasu spędzisz ze swoim mężem i córeczką. Kiedy skończyłaś pracę, wsiadłaś w samochód i pojechałaś do domu. Gdy przyjechałaś na miejsce i weszłaś do domu, zauważyłaś Zayna, który rozśmiesza waszą roczną córeczkę, zakrywając i odkrywając swoją twarz kapturem.*
damn

*Pojechałaś na koncert chłopców, żeby zrobić niespodziankę swojemu chłopakowi, Liamowi. Zrobiłaś śmieszny plakat, na którym jest napisane: "Liam, następnym razem nie masturbuj się w mojej łazience!". Miałaś miejsce w pierwszym rzędzie, więc wiedziałaś, że Liam zobaczy ten plakat. Kiedy przyszłaś na arenę, od razu zajęłaś swoje miejsce. W połowie koncertu, podnosisz plakat, gdy Liam siedzi na scenie bardzo blisko Ciebie. Po chwili chłopak zauważa Twój plakat i próbuję się nie śmiać, tylko zamyka oczy i posyła ci buziaka, bo w tym momencie jest w stanie tylko to zrobić.*
:* | via Tumblr
*Chcesz ugotować coś na deser, ale nie możesz zdecydować się pomiędzy ciastkami i sernikiem, więc radzisz się chłopaków. Niall i Louis chcą ciastka, a Harry i Zayn chcą sernik. Na szczęście jeszcze Twój chłopak, Liam nie podjął decyzji.*
Ty: Kochanie, a ty co byś wolał? *mówisz i wszystkie oczy są zwrócone na niego.*
Louis: Powiedz ciastka. *syczy w jego stronę.*
SAY IT.
*Na koncercie chłopców, stoisz za kulisami i strasznie się nudzisz. Nagle zauważasz, że chłopcy siadają na schodach i zaczynają śpiewać "Little Things". Twój chłopak, Louis siedzi na tych schodach, które są bliżej kulis, więc postanawiasz się trochę w niego podrażnić. Pokazujesz mu niegrzeczne znaki i patrzysz na niego, a chłopak tylko patrzy na Ciebie oczami podniecenia i porusza brwiami. Zaczynasz się śmiać, bo nie wiedziałaś, że chłopak tak łatwo da się zachęcić.*
image


*Ty i Louis mieliście ostrą kłótnie. Oboje ignorujecie się wzajemnie. Kiedy stylistka chłopców, robi Louisowi włosy, ty się do niego nie odzywasz, tylko wchodzisz do pokoju i siadasz w narożniku sofy, patrząc w swój telefon i ignorując wszystkich. Chłopak z niepokojem, spojrzał na Ciebie, upewniając się tym, że jest ok i mając nadzieję, że później też będzie w porządku, bo teraz, ma ochotę podejść do Ciebie, przytulić cię i pocałować, ale on wie, że to nie jest takie proste.*


*Ty i Niall spędzacie swój tydzień urlopu na wsi w Irlandii. Zatrzymaliście się w małym, ładnym domku, tylko dla was dwojga. Kiedy padał deszcz, siedzieliście w domu, słuchaliście starych piosenek, przy piciu ciepłej herbaty lub kawy. Kiedy było ciepło i świeciło słońce, wychodziliście na zewnątrz i podziwialiście niesamowite widoki wsi, a kiedy było naprawdę cicho, siedzieliście ze sobą i przytulaliście się. Dzisiaj jest wasz ostatni dzień urlopu, Niall patrzy na zewnątrz uśmiechając się i ty się uśmiechasz, gdy widzisz go uśmiechniętego.*
Ty: Niall? *mówisz, a chłopak się odwraca.*
Niall: Oh kochanie, chodź do mnie. *mówi, szeroko otwierając swoje ramiona. Niall przytula cię i patrzysz w okno.*
Niall: Bardzo mi się tu podoba. *powiedział.*
Ty: Mi też się bardzo tu podoba, myślisz, że wrócimy tu jeszcze kiedyś? *pytasz go. Niall kiwa głową i mówi.*
Niall: Myślałem to samo. Na pewno chcę tu wrócić, kiedy no wiesz... *urwał.*
Ty: Kiedy? *zapytałaś ciekawa.*
Niall: Kiedy będziemy rodziną, będziemy mieć dzieci, będziemy tu wszyscy i będziemy opowiadać sobie historie, robić te same rzeczy, będziemy wspólnie się bawić. Chcę tego, naprawdę chcę, żeby to się stało. *odpowiedział. Popatrzyłaś na niego i pomyślałaś, że to słodkie, że myśli w taki sposób.*
Ty: Zrobimy to, obiecuję ci Niall, że to zrobimy. *powiedziałaś i pocałowałaś go w policzek.*
Niall: Nie mogę się już doczekać. *powiedział, również całując cię w policzek.*

Louis: [T.I], Niall chciałby ci coś powiedzieć? *mówi, śmiejąc się.*
Niall: Co mam jej powiedzieć? *pyta zaskoczony.*
Zayn: Trzeba było to zrobić wcześniej niż później. *mówi, przewracając oczami.*
Ty: Niall, co chcesz mi powiedzieć? *pytasz, zbliżając się do niego.*
*Harry szepcze coś do ucha Niallowi.*
Niall: Oszalałeś? *mówi, uderzając Harry'ego.*
*Chłopcy tylko parsknęli i zachichotali.*
Niall: Nie powiem tego. *mówi, krzyżując ręce.*
*Ty stoisz przed nimi cała zdezorientowana.*
Ty: Chłopcy? *pytasz. W końcu Harry postanowił powiedzieć..*
Harry: [T.I], Niall się w Tobie podkochuję, ale on jest zbyt nieśmiały, żeby ci to powiedzieć. *mówi.*
*Rumienisz się i uśmiechasz się do Nialla, a chłopak rumieni się za to jeszcze bardziej. Harry kładzie rękę na jego brodzie i obraca jego twarz w Twoją stronę.*
Harry: Teraz, Niall, spójrz na [T.I] i powiedz jej, że ją kochasz. *mówi.*

*Ty i Harry rozmawiacie ze sobą za sceną w przebieralni. Kiedy Harry się przebierał, ty wpatrywałaś się w jego ciało, gdy nagle chłopak to zauważył i uśmiechnął się pod nosem.*
Harry: Lubisz na mnie patrzeć. *mówi, kiedy patrzy na Ciebie.*
Ty: *śmiejesz się.* Nie patrzę na Ciebie. *powiedziałaś mu, odwracając się przy okazji rumieniąc.*
Harry: Nie martw się, [T.I].. zobaczysz to później w łóżku, kochanie. *mówi, całując cię, przed wyjściem na scenę.*
  
*Redaktor pyta Harry'ego, jak chłopak cię spotkał.*
Harry: Cóż, w zasadzie, jadłem i odpoczywałem w kawiarni i [T.I] była kelnerką, która mnie obsługiwała. Kiedy przyszła dać mi moją kawę, nagle ją wylała na moje spodnie i koszulę, byłem zły, ale kiedy spojrzałem na nią... była taka piękna, a zarazem zabawna, kiedy próbowała wytrzeć ze mnie kawę swoją małą, piękną rączką w której trzymała białą ściereczkę. Po tym zdarzeniu, powiedziałem jej, że musiałbym kupić sobie nowe ubrania, a ona powiedziała, że to ona zrobi, więc poszliśmy do sklepu i tak się zaczęło. *powiedział, patrząc na Ciebie jak się uśmiechasz.*
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz