sobota, 14 czerwca 2014

#64 Imagify

*Niall jest zły, bo nie pojechałaś z nim w trasę.*

*Dlatego, że Nial mówi o Tobie bardzo dużo, chłopcy się denerwują. Kiedy na koncercie jest pytanie z twittera o Ciebie, Harry robi do Nialla śmieszną minę i mówi..*
Harry: No dalej mów *mówi śmiesznym głosem.*


*Ty i chłopcy poszliście na kemping. Ty oczywiście spałaś z Zaynem, bo to Twój chłopak. Kiedy się budzi, zauważa, że cię nie ma.*
Zayn: [T.I]? Kochanie? *rozgląda się.*

 

 *Zayn i twój były się kłócą.*
Twój były: Uderzysz mnie piękny chłopczyku?
Zayn: Nie, będę prawdziwym mężczyzną. Pierwszy mnie uderzysz.


Harry: Tęsknie za Tobą.. *Harry wzdycha cicho do telefonu i po kilku sekundach ciszy dodaje.*
Harry: Kiedy przyjedziesz?
Ty: Mam dla Ciebie niespodziankę. *mówisz mu, gdy go widzisz w sklepie. Stoisz zaledwie kilka metrów dalej i on cię nie widzi.*
Ty: Jestem już tutaj. *uśmiechasz się.*
Harry: Co? *Uśmiech szybko tworzy się na jego ustach.*
Harry: Serio?
Ty: Serio. *Odpowiadasz i robisz kilka kroków do przodu i stajesz przed nim. Jedynie szyba oddziela was od siebie.*
Harry: O Boże. *Uśmiecha się szerzej, gdy jego oczy spotykają Twoje.*




*Harry po cichu zbliża się do Ciebie od tyłu i niespodziewanie cię całuję.*
  
*Jesteś spokojną dziewczyną w szkole i to sprawia, że ​​każdy z Ciebie śmieje i robi ci jakiś dowcip. Liam jest najbardziej popularnym chłopakiem w szkole i mówi do Ciebie tak..*
Liam: [T.I].. nie martw się. Będę Cię chronić, nie martw się o to, co ktoś mówi, kocham cię. *uspokaja cię.*


  *Liam uczy cię tańczyć.*


*Ty i Louis po prostu poszliście surfować i fani wyzywali cię od "suk" i uderzali cię. Jesteś zła i po prostu odchodzisz, gdy Louis cię dogonił i jest wściekły na fanów.*
Louis: Co to ma być?! *zwraca się do fanów cały kipiący wściekłością i odchodzi z Tobą.*
  
*Louis jest dzisiaj kompletnie zdekoncentrowany.*
Niall: Lou, [T.I] jest tutaj *mówi mu i wskazuje cię palcem.*
Louis: Huh? *odwraca się do Ciebie.* HEJ SKARBIE! *mówi szczęśliwy, że cię widzi.*





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz